Intruz-recenzja.



Hej ludzie,
Tak na podsumowanie minionego tygodnia, cały wegański tydzień zaliczony bez większych problemów.
Zawody zakończone, bez większych sukcesów, ale przegrywać z klasą trzeba umieć. 

A na dzisiaj mam dla Was kolejną recenzję Intruza, tym razem pod lupę biorę film.
Zapraszam!

Czy mozliwe jest aby świat był idealny? Bez wojen, walk, przemocy i agresji.
W nowym filmie Andrew Niccol'a jest! Produkcja ta opiera sie na książce Stephanie Meyer pod tym samym tytułem.  

Nasz świat opanowuja istoty zwane duszami, zasiedlaja nasze umysły i używają naszych ciał. Rasa ludzka powoli wymiera, jednak gdzieś na środku pustyni na końcu jakiejkolwiek cywilizacji powstaje ruch oporu, albo raczej mieszkają tam ostatni ,,prawdziwi" ludzie. Cała opowieść kręci sie wokół Wagabundy duszy która osiedlila sie w ciele dziewczyny o imieniu Melanie. Jednak dziewczyna nie jest zwyczajna, nawet po opanowaniu jej mózgu przez intruza nie przestaje walczyć, stopniowo tworzy sie miedzy nimi rozejm a nawet przyjaźń.
Cała historia jest bardzo pomyslowa i interesująca. Ja na ten film czekałam z niecierpliwością ponieważ zaledwie pól roku temu przeczytałam po raz pierwszy książkę. Według mnie osoba która nie sięgnęła po tę pozycje do końca nie będzie w stanie zrozumieć filmu. Wiele wątków jest pominietych, inne potraktowane bardzo po macoszemu. Oczywiście w całości film jest bardzo przyzwoity i reżyser dostaje u mnie plusa za swietnie stworzony świat dookoła i bardzo dobrze wykreowanych bohaterów.
Film dostaje 8/10
* myśle ze moja opinia nie jest do końca obiektywna, ponieważ cała historia jestem oczarowana a szczególnie wątkiem miłości jakiprzewija sieprzez opowieść. Książka po prostu mnie pochłonęła.


Jednak polecam wszystkim, oceńcie sami!





Miłego wieczoru,
FF.


________________

muzyka na dziś:


7 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz! ;)
Z chęcią odwiedzę blog każdego komentującego jeśli takowy posiada.
No i miłego dnia ! :D

 

Translate