Intruz.

  Widzę jak wielu osób spodobał się pomysł recenzji ,,Intruza", z tego powodu postanowiłam nie trzymać Was dalej w niepewności i podzielić się  z Wami nią jak najszybciej, więc oto i ona:

Spoglądając na tylną okładkę, jakże długiej książki ( co z początku lekko mnie odstraszyło, ponieważ spodziewałam się kolejnej rozciągniętej historii z niepotrzebnymi przydługimi opisami i in. jednak moje obawy szybko odeszły daleko) wydała mi się normalna ot historia o bólu, nienawiści tęsknocie, walce i miłości jakich pełno. 
Znając Stephanie Meyer podejrzewałam, że książka nie będzie zła, ponieważ jej styl pisania bardzo przypadł mi do gustu jeszcze,gdy zaczytywałam się w ,,Zmierzchu". Obawiałam się jedynie pospolitości, historii jakich wiele, jednak pozytywne recenzje tylko przyciągały oczy do kolejnych linijek tekstu. Autorka zaskoczyła mnie ogromnie. Po skończeniu czytania byłam cała roztrzęsiona i odczuwałam pewien niedosyt, ponieważ parę wątków nie zostało wyjaśnionych , a sprawy nie doprowadzone do końca , chciałam dowiedzieć się co dalej stanie się z ludźmi. Wydaję mi się , że nie pogardziłabym kontynuacją, nie zważając na wiele krytyki ze strony niektórych czytelników , którym w zupełności wystarcza ,,Intruz". 
Historia opowiada o świecie w przyszłości, gdzie na ziemię schodzi tytułowy ,,Intruz" czyli miliony dusz, które pozbywając się ludzi zajmują ich ciała tworząc świat idealny, taki gdzie nie ma wojen,walk ,agresji. Jednak są pewne wyjątki...

Wagabunda vel.Wanda jest doskonale stworzoną postacią , tak żywą , że czytając wchodziłam w jej osobę , ciało (duszę) w całości, jest cudowna, podziwiam jej bezgraniczną miłość i poświęcenie, cechy które w naszym społeczeństwie nikną głęboko pod egoizmem. Reszta bohaterów również jest doskonała, tu autorka spisała się znakomicie, ludzie jak to ludzie mają wady i zalety oraz nie są idealni, wszystkie te cechy są bardzo dobrze zarysowane w fikcji stworzonej przez Meyer.

Książka jest dla mnie jedną z tych, które spędzają sen z powiek na przez wiele nocy i opanowują umysł na wiele godzin. Ciągle intensywnie myślę o całym przebiegu zdarzeń nie mogąc pogodzić się z pewnymi oraz myśląc o kolejnych epizodach, jak mogło by to wszystko potoczyć się dalej?
Ta sytuacja tylko dowodzi talentu pisarskiego autorki.

Jednak jak każda książka oraz każdy człowiek nic nie jest idealne to i tu są pewne niedopatrzenia, więc jedyne do czego mogłabym przyczepić się w tej opowieści były czasem zbyt długie rozmyślania Wandy na wszystkie możliwe tematy, często były niezwykle istotne w całym przebiegu historii jednak w niektórych przypadkach raczej zbędne... Jednak jest to już moja własna opinia.

Książkę zdecydowanie dodaję do  moich ulubionych i z pewnością kiedyś z chęcią do niej wrócę aby znowu wpełznąć do historii o duszach i ludziach. 
Oczywiście polecam wszystkim którzy jeszcze nie sięgnęli , naprawdę warto!!!

Z przeczytanych przeze mnie plotek wynika , że S.Meyer zaczęła pisać kolejną część z nadzieją stworzenia trylogii ( druga: The Soul <dusza>trzecia:The Seeker<łowca>) jednak po pewnym czasie zawiesiła pracę. Jednak w wielu miejscach można natknąć się na wpisy głoszące o wznowieniu pracy.
Nadzieja umiera ostatnia dlatego będę czekać !

Ocena jaką obdarowuję tę książkę to: 9/10 



11 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz! ;)
Z chęcią odwiedzę blog każdego komentującego jeśli takowy posiada.
No i miłego dnia ! :D

 

Translate